Poznańskie Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej

Poznańskie potyczki o indult

Artykuł został opublikowany w magazynie Nova et Vetera, nr 1/10/09

Każdy, kto walczył o to, by w jego mieście, jego diecezji i w jego parafii była odprawiana Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim, ma swoją własną historię. Jak doszliśmy do sytuacji dnia dzisiejszego?

Chcemy publikować na łamach naszego biuletynu właśnie takie wspomnienia. Dzisiaj przedstawiamy pierwszy odcinek z tego cyklu: Msza Wszechczasów w Wielkopolsce. Poznań był bowiem pierwszym miejscem, w którym na stałe zagościła Msza św. indultowa.

Był to przełom lat 1991-92 i zarazem początki Bractwa św. Piotra (FSSP), które powstało w lipcu 1988 roku. U podstaw erekcji Bractwa legł List Apostolski Jana Pawła II Motu proprio Ecclesia Dei adflicta. Kapłani do niego należący za zgodą papieża Jana Pawła II, mogli odprawiać Msze św. w tradycyjnej formie rytu rzymskiego, wówczas gdy w kościele, poza bractwem św. Piusa X abp. Marcela Levebvra, właściwie ta msza nie istniała. Właśnie wtedy, na początku lat 90., grupa osób z Poznania zaczęła jeździć do Wigratzbad w Niemczech i odwiedzać seminarium Bractwa, które tam ma swoją siedzibę. Wśród nich byli Marek Jurek, Konrad Szymański, Piotr Tryjanowski, Marcin i Filip Libiccy. Ich celem było, by w Poznaniu także odprawiała się Msza św. w klasycznym rycie, wg Mszału z 1962 roku.

16 lat temu…

Pierwsza Msza Wszechczasów po Soborze Watykańskim II została odprawiona w stolicy Wielkopolski już w 1992 roku przez x. Josepha Bisiga, Przełożonego Generalnego Bractwa Kapłańskiego św. Piotra, podczas jego wizyty. Także ci, którzy wzięli udział w pogrzebie Jędrzeja Giertycha, byli świadkami odprawienia tego obrzędu w tradycyjnym rycie rzymskim. I tak przez 1993 i początek 1994 roku narodziła się idea, by zwrócić się do arcybiskupa Jerzego Stroby, metropolity poznańskiego o to, aby na mocy Motu Proprio Ecclesia Dei udzielił zezwolenia na odprawienie Mszy Wszechczasów. Taka prośbę skierowali do metropolity Mariusz Krzyszkowski i Piotr Tryjanowski. Pod petycją, którą dostarczyli pasterzowi diecezji podpisało się 70 osób. Arcybiskup Stroba udzielił w końcu takiej zgody, jednak nie na mocy Motu Proprio Ecclesia Dei, które wtedy obowiązywało, ale na mocy indultu z 1984 roku Quattuor abhinc annos.

Celebransi…

Do odprawiania mszy wyznaczony został, nieżyjący już Ksiądz Kanonik Zygmunt Chwiłkowski. Miejscem celebracji była wewnętrzna kaplica ss. serafitek na Wzgórzu świętego Rocha. Było też takie obostrzenie ze strony Kurii, aby we Mszy uczestniczyły tylko te osoby, które podpisały się pod petycją do Arcybiskupa. Ksiądz kanonik Chwiłkowski zdawał sobie sprawę, że jest to trudny do zrealizowania warunek i nigdy tego wymogu się nie trzymał.

Msza św. w Poznaniu w czcigodnym, prastarym rycie trydenckim została po latach odprawiona w drugą niedzielę czerwca 1994 roku. Odprawiana była tylko raz w miesiącu. Po roku dekret został przedłużony. Drugim opiekunem został mianowany ksiądz prof. Ludwik Wciórka, a na kolejne miejsce celebracji została wyznaczona kaplica ss. pasterek.

Księdza Wciórkę ujęło środowisko poznańskiej Tradycji. Wbrew przypuszczeniom niektórych, większość uczestników Mszy to byli ludzie młodzi. Był niezwykle życzliwy i często wykraczał poza to, co w dekrecie arcybiskupim było zawarte. Chrzcił dzieci osób z poznańskiego środowiska, prowadził swego rodzaju duszpasterstwo.

Ksiądz Wciórka odprawiał Mszę Trydencką do 1996 roku, kiedy na stolicy biskupiej zasiadł abp Juliusz Paetz. Wówczas z inicjatywą wyszli oo. Jezuici. Chcieli „przygarnąć” środowisko tradycyjne pod swoje skrzydła. Otrzymali nawet na to ustną zgodę z kurii. Bardzo przychylny środowisku tradycyjnemu był ówczesny superior tego zakonu. Jezuici wyznaczyli do odprawiania Mszy św. o. Jerzego Szelmeczkę, który gotów był zamienić NOM o 9.30 na Mszę Trydencką i odprawiać ją co tydzień. Jezuici podjęli nawet wraz ze środowiskiem tradycyjnym akcję informacyjną w poznańskich parafiach. Jednak nieoczekiwanie tę ustną zgodę cofnięto, a pierwszą Mszę, która miała być Mszą Wszechczasów, odprawiono w posoborowym rycie, po łacinie. Na tę Mszę przyszło ponad 100 osób. Wobec powstałej sytuacji całe środowisko zażądało wyjaśnień od Kurii, a M. Krzyszkowski i J. F. Libicki wysłali list do Komisji Pontyfikalnej Ecclesia Dei z opisem sytuacji powstałej w Poznaniu.

Jednocześnie wierni nie rezygnowali i wystosowali do abpa Paetza kolejną prośbę o indult. Metropolita poznański zgodził się na dwie msze w miesiącu, które odtąd miały się odprawiać w kościele Najświętszej Krwi Chrystusa, a celebransem mianował o. Jerzego Szelmeczkę.

Pierwsze rekolekcje

Środowisko poznańskie jednak nie rezygnowało z zabiegów o częstszą celebrację Mszy Wszechczasów. Zwrócono się więc z prośbą do Arcybiskupa o odprawienie rekolekcji wielkopostnych i wyznaczenie rekolekcjonisty. Abp. J. Paetz na to przystał. Pierwsze rekolekcje dla środowiska tradycji wygłosił x. Jan Stanisławski. Głosił nauki przez trzy dni i starał się powiedzieć, że to wszystko, co robią tradycjonaliści, to sentymentalne zaciekawienie czymś nowym, ale Kościół idzie do przodu. Na koniec stwierdził jednak, że nawet tradycjonaliści na mocy dokumentów papieskich musza mieć swoje miejsce w Kościele.

W 1998 roku do Poznania przyjechał o. Joseph Bisig, przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piotra. Na msze przez niego odprawianą w sposób nieoczekiwany przybył Arcybiskup J. Paetz i udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Powiedział, że tradycjonaliści mają do tej Mszy prawo, bo Ojciec Święty im to prawo dał. To była sensacja! Był to pierwszy biskup, który zdecydował się we Mszy w rycie klasycznym wziąć udział.

Po śmierci o. Szelmeczki celebransem został mianowany x. Prałat Władysław Kołodziej, notariusz sądu metropolitalnego w Poznaniu. Pojawił się wraz z decyzją o przedłużeniu indultu. Ksiądz prałat był bardzo życzliwy poznańskiej tradycji. Chrzcił dzieci, udzielał ślubów. Mówił, że skoro został wyznaczony na kapelana tej grupy, to on też będzie decydował, jakie są jej potrzeby i będzie im wychodził naprzeciw. Dekret Księdza Kołodzieja trwał 2 lata, a w 2002 roku został przedłużony bezterminowo.

Dzięki staraniom x. Kołodzieja przyjechał na studia do Poznania x. Tomasz Dawidowski, neoprezbiter z FSSP. Wcześniej, w roku 2000 także dzięki staraniom x. Kołodzieja, udało się zaprosić x. abp. Przykuckiego do Wigratzbad, który 1. lipca 2000 roku udzielił sakramentu święceń kapłańskich sześciu diakonom Bractwa św. Piotra. Msze w Poznaniu odprawiał x. Kołodziej i x. Dawidowski. I wówczas grupa tradycyjna najbardziej się rozwinęła. Msza była sprawowana codziennie.

Jednak w 2002 roku abp Stanisław Gądecki, nowy pasterz diecezji odwołał x. Kołodzieja, formalnego opiekuna grupy tradycyjnej. Mianował za to 4 celebransów, dotąd z tradycją niezwiązanych.

Co się udało…

Poznańskie środowisko tradycyjne po latach starań o powrót Mszy Trydenckiej może się pochwalić trzema rzeczami: jedną jest schola, która została stworzona na potrzeby uświetnienia śpiewem gregoriańskim Mszy Wszechczasów. Drugą odbywające się od 2001 roku Msze żałobne w klasycznym rycie, przy Requiem Mozarta. Trzecią powołanie x. Andrzeja Komorowskiego do Bractwa św. Piotra, powołanie które narodziło się w Poznaniu.

Dziś w Poznaniu sprawowane są w każdą niedzielę dwie Msze św. Po opublikowaniu Motu Proprio Summorum Pontificum zmienia się też nastawienie duchowieństwa; przybywa życzliwych obserwatorów i tych, którzy chcą włączać się w sposób czynny w duszpasterstwa środowisk tradycyjnych, jak dziś się je określa.

Dzisiaj…

Swoistym zwieńczeniem pierwszego etapu rozwoju obecności liturgii rzymskiej w jej czcigodnej, klasycznej postaci i zarazem, mamy nadzieję, rozpoczęciem czasu swobodnego jej egzystowania i dalszego rozwoju była uroczysta Msza św. Pontyfikalna w dniu 24 czerwca br. [2009], z okazji 15. rocznicy powrotu Mszy św. w klasycznym rycie rzymskim do Poznania. Sprawował ją, w asyście kilku kapłanów, diakonów i subdiakonów J.E. x. Bp Grzegorz Balcerek, sufragan poznański.

Biskup podkreślił w homilii, jakie znaczenie ma Liturgia Trydencka:

Z wielkim wzruszeniem przystąpiłem dzisiaj do sprawowania Ofiary Mszy świętej w tej czcigodnej formie. Widzę, jak bardzo dawna forma rytu rzymskiego sprzyja osobistej pobożności kapłana. Składam Wam dzięki najmilsi, za waszą wierność Kościołowi, za to, że nie ulegliście pokusie pójścia drogą zerwania jedności z Biskupem Rzymu, z Ojcem Świętym. Zdaję sobie sprawę z tego, że niejednokrotnie oczekiwania niektórych z was były większe, niż to, co mógł wam zaoferować Kościół Poznański, czy nawet Kościół powszechny. Wasza cierpliwość i wierność, a przede wszystkim wasza wytrwała modlitwa zostały nagrodzone. Ojciec Święty Benedykt XVI wydał przed dwoma laty dokument, który zasadniczo zmienia nastawienie w całym Kościele rzymskim do takich grup jak wasza. I proszę byście w tej wierności i cierpliwości trwali, byście potrafili okazać wyrozumiałość dla decyzji naszych Biskupów, którzy powołani są do odpowiedzialności za całą owczarnię Bożą i według najlepszych swoich intencji i sił służą Kościołowi zawsze szukając jego dobra.

Opr. KR.



Wykonanie: Filip Markiewicz